poniedziałek, 19 maja 2014

Rozdział 1

Rozdział 1 -
 "Mieliśmy się z nią trochę zabawić ..."
*oczami Amy *
Poczułam jak ktoś mną szturcha.
-Amy – rozpoznałam głos Jake'a – zaraz lądujemy. Pora wstawać.
Uchyliłam jedną powiekę i zobaczyłam jak się uśmiecha , więc odwzajemniłam gest.
-Gdzie mama? - zapytałam zaspanym głosem
-Sophie poszła na chwilę do łazienki. Zaraz do nas dołączy. Ogarnij swoje rzeczy.
-Dobrze .– odparłam i leniwie się przeciągnęłam. Nie czułam swojego tyłka.
Gdy spakowałam się , zapięłam pasy , bo zaczęliśmy lądować. Przyznam , że nie lubie tych turbulencji i zawsze potem robi mi się nie dobrze. Gdy to minęło wysiadłam z "rodzicami" z samolotu i wsiedliśmy w taksówkę jadąc z naszymi bagażami do naszego nowego mieszkania. Byłam padnięta , było po 22.00 , a za mną długa podróż. Marzyłam o szybkim prysznicu i walnięciu się na swoim łóżku.
*
Gdy dojechaliśmy , nic nie mówiąc wysiadłam z taksówki. Wzięłam swoje walizki i szłam w stronę dwupiętrowego niebieskiego domu. Poszłam do mojego pokoju z zamiarem zrealizowania swego planu. Znałam ten dom bardzo dobrze. Moja mama odziedziczyła go w spadku po moich dziadkach , którzy zmarli gdy miałam 5 lat. Przyjeżdżałam tu z rodzicami w każde wakacje .
Weszłam po schodach i skręciłam do pierwszych drzwi po lewej. Nic się nie zmieniło. Pokój był cały w odcieniach różu i fioletu. To moje ulubione kolory. Rzuciłam walizki w kąt. Wyciągnęłam jedynie piżame i przybory do mycia. Od razu udałam się do łazienki , która była na przeciwko mojego pokoju. Zmyłam makijaż ,wzięłam ciepły prysznic i umyłam zęby. Gdy weszłam do swojego pokoju zobaczyłam mamę siedzącą na moim łóżku ze smutna miną.
-'''''Wszystko w porządku?'''''- od razu zapytałam. Znam mamę na wylot.
-'''''Tak. Nie.Znaczy...chciałam tylko zapytać , dlaczego tak uciekłaś z tej taksówki jakby ktoś cię gonił?'''''
-'''''Ohh...Jest ok. Jestem po prostu zmęczona tym całym dniem. Chciałam tylko wziąść prysznic i iść spać'''''-odpowiedziałam szczerze.
-'''''Dobrze , to ja już pójdę. Śpij dobrze , kochanie. Dobranoc.'''''
-'''''Dobranoc''''' – pożegnałam się i cmoknęłam ją w policzek.
Podeszłąm do łóżka kładąc się na nim. Jednak nawet nie poczułam jak upadam , bo zapewne zasnęłam.
*
Obudziły mnie promienie słoneczne. Leniwie podniosłam jedną powiekę i spojrzałam na telefon.
-'''''Kurwa''''' – mruknęłam sama do siebie . Zegarek wskazywał 7:48.
-'''''Dlaczego nie zasłoniłam wczoraj tych pieprzonych rolet? '''''
Nie chciało mi się wstawać , więc jedynie przewróciłam się na drugi bok , próbując zasnąć . Nic z tego. Po prostu nie umiem zasnąć po raz drugi. Westchnęłam i rozciągnęłam się na całą długość łóżka. Usiadłam zrzucając nogi na ziemie. Gdy dotknęłam stopami zimnej podłogi przeszły mnie przyjemne ciarki.
Udałam się do łazienki , po czym wyszłam lekko umalowana i przebrana na sportowo , gdyż jak zwykle rano szłam pobiegać. Zostały mi tylko dwa tygodnie wakacji , więc muszę je jakoś wykorzystać i przy okazji schudnąć.

Zeszłam po cichu na dół do kuchni , aby nie obudzić reszty domowników.Była cała w odcieniach zieleni i żółci. Zrobiłam sobie kanapki z szynką i pomidorem oraz kakao. Biorąc talerz z kubkiem poszłam do salonu , gdzie włączyłam sobie mtv i zajadałam się śniadaniem. Gdy skończyłam pić kakao, napisałam karteczkę z wiadomością , gdzie wychodzę i położyłam ją na blacie. Udałam się do wyjścia.
Miałam zamiar iść pobiegać do parku. Znajdował się 5 minut stąd , więc niedaleko. O 9.30 byłam na miejscu.Był piękny mimo tego , że liście na drzewach były wyblakłe Nie zdziwiłam się zbytnio , gdy nikogo nie zobaczyłam. Zaczęłam biec ,gdy coś przykuło moją uwagę. Za wielkimi i gęstymi krzakami usłyszałam głosy i ciche łkanie. Zaciekawiona podeszłam bliżej chcąc podsłuchać.
-Mam ochotę się z nią zabawić , a ty Steven?-usłyszałam zachrypnięty głos mężczyzny.
-Mhm. Ja też- odpowiedział drugi , głębszym głosem. To również musiał być mężczyzna.
-Nie. Proszę...- usłyszałam cichy , lecz stanowczy głos należący do dziewczyny.
-Zamknij się!!- Steven podniósł trochę głos , lecz nie tak ,by ktoś z zewnątrz go usłyszał. Chyba , że mowa tu o osobie , która podsłuchuje. To całkiem inna sprawa. 
Wyjrzałam trochę zza krzaków.Kątem oka zauważyłam dziewczynę o pięknych długich blond włosach i smukłej sylwetce. Miała na sobie krótką spódniczkę , podartą bluzkę i liczne zadrapania na nogach i rękach. Wyglądała na moją rówieśniczkę. Trzymała w ręku za plecami, chyba kawałek jakiegoś szkła.
Nagle dziewczyna rzuciła się na pierwszego mężczyznę o brązowych włosach i dobrze zbudowanej posturze ,wbiła mu szkło w udo i próbowała uciec , jednak Steven złapał ją. Przytknął jej broń do głowy. Zaczęłam się denerwować. Tak nie powinno być.
-Kurwa...- mężczyzna wyglądający na 30-stkę zdarł z siebie koszulkę i obwiązał ją sobie wokół uda- zabij ją do cholery!-widać było , że bardzo się wściekł.
-Spoko Rodger. Mieliśmy się z nią trochę zabawić ...-wysoki, blond chłopak chyba w moim wieku nie dokończył zdania.
-Nie , kurwa!!!- przewał mu Rodger – teraz!-Steven jęknął zirytowany i rozczarowany zarazem.
To stało się tak szybko. Usłyszałam strzał i zobaczyłam krew i bezwładne ciało na ziemi. Krzyknęłam , zapominając o dwóch mężczyznach. W tym samym momencie spojrzeli na mnie. No to mam przesrane.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
:* :* :* :* :* :* :* dla wszystkich ,którzy go przeczytali i plissss dajcie chociaż jakąś buźkę w komentarzu, to wiele dla mnie znaczy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz