Rozdział 1 -
"Mieliśmy
się z nią trochę zabawić ..."
*oczami Amy *
Poczułam jak ktoś mną szturcha.
-Amy – rozpoznałam głos Jake'a
– zaraz lądujemy. Pora wstawać.
Uchyliłam jedną powiekę i zobaczyłam
jak się uśmiecha , więc odwzajemniłam gest.
-Gdzie mama? - zapytałam zaspanym
głosem
-Sophie poszła na chwilę do łazienki.
Zaraz do nas dołączy. Ogarnij swoje rzeczy.
-Dobrze .– odparłam i leniwie się
przeciągnęłam. Nie czułam swojego tyłka.
Gdy spakowałam się , zapięłam pasy ,
bo zaczęliśmy lądować. Przyznam , że nie lubie tych turbulencji
i zawsze potem robi mi się nie dobrze. Gdy to minęło wysiadłam z
"rodzicami" z samolotu i wsiedliśmy w taksówkę jadąc z
naszymi bagażami do naszego nowego mieszkania. Byłam padnięta ,
było po 22.00 , a za mną długa podróż. Marzyłam o szybkim
prysznicu i walnięciu się na swoim łóżku.
*
Gdy dojechaliśmy , nic nie mówiąc
wysiadłam z taksówki. Wzięłam swoje walizki i szłam w stronę
dwupiętrowego niebieskiego domu. Poszłam do mojego pokoju z
zamiarem zrealizowania swego planu. Znałam ten dom bardzo dobrze.
Moja mama odziedziczyła go w spadku po moich dziadkach , którzy
zmarli gdy miałam 5 lat. Przyjeżdżałam tu z rodzicami w każde
wakacje .
Weszłam po schodach i skręciłam do
pierwszych drzwi po lewej. Nic się nie zmieniło. Pokój był cały
w odcieniach różu i fioletu. To moje ulubione kolory. Rzuciłam
walizki w kąt. Wyciągnęłam jedynie piżame i przybory do mycia.
Od razu udałam się do łazienki , która była na przeciwko mojego
pokoju. Zmyłam makijaż ,wzięłam ciepły prysznic i umyłam zęby.
Gdy weszłam do swojego pokoju zobaczyłam mamę siedzącą na moim
łóżku ze smutna miną.
-'''''Wszystko w porządku?'''''- od
razu zapytałam. Znam mamę na wylot.
-'''''Tak. Nie.Znaczy...chciałam tylko
zapytać , dlaczego tak uciekłaś z tej taksówki jakby ktoś cię
gonił?'''''
-'''''Ohh...Jest ok. Jestem po prostu
zmęczona tym całym dniem. Chciałam tylko wziąść prysznic i iść
spać'''''-odpowiedziałam szczerze.
-'''''Dobrze , to ja już pójdę. Śpij
dobrze , kochanie. Dobranoc.'''''
-'''''Dobranoc''''' – pożegnałam
się i cmoknęłam ją w policzek.
Podeszłąm do łóżka kładąc się
na nim. Jednak nawet nie poczułam jak upadam , bo zapewne zasnęłam.
*
Obudziły mnie promienie słoneczne.
Leniwie podniosłam jedną powiekę i spojrzałam na telefon.
-'''''Kurwa''''' – mruknęłam sama
do siebie . Zegarek wskazywał 7:48.
-'''''Dlaczego nie zasłoniłam wczoraj
tych pieprzonych rolet? '''''
Nie chciało mi się wstawać , więc
jedynie przewróciłam się na drugi bok , próbując zasnąć . Nic
z tego. Po prostu nie umiem zasnąć po raz drugi. Westchnęłam i
rozciągnęłam się na całą długość łóżka. Usiadłam
zrzucając nogi na ziemie. Gdy dotknęłam stopami zimnej podłogi
przeszły mnie przyjemne ciarki.
Udałam się do łazienki , po czym
wyszłam lekko umalowana i przebrana na sportowo , gdyż jak zwykle
rano szłam pobiegać. Zostały mi tylko dwa tygodnie wakacji , więc
muszę je jakoś wykorzystać i przy okazji schudnąć.
Zeszłam po cichu na dół do kuchni ,
aby nie obudzić reszty domowników.Była cała w odcieniach zieleni
i żółci. Zrobiłam sobie kanapki z szynką i pomidorem oraz kakao.
Biorąc talerz z kubkiem poszłam do salonu , gdzie włączyłam
sobie mtv i zajadałam się śniadaniem. Gdy skończyłam pić kakao,
napisałam karteczkę z wiadomością , gdzie wychodzę i położyłam
ją na blacie. Udałam się do wyjścia.
Miałam zamiar iść pobiegać do
parku. Znajdował się 5 minut stąd , więc niedaleko. O 9.30 byłam
na miejscu.Był piękny mimo tego , że liście na drzewach były
wyblakłe Nie zdziwiłam się zbytnio , gdy nikogo nie zobaczyłam.
Zaczęłam biec ,gdy coś przykuło moją uwagę. Za wielkimi i
gęstymi krzakami usłyszałam głosy i ciche łkanie. Zaciekawiona
podeszłam bliżej chcąc podsłuchać.
-Mam ochotę się z nią zabawić , a
ty Steven?-usłyszałam zachrypnięty głos
mężczyzny.
-Mhm. Ja też- odpowiedział drugi ,
głębszym głosem. To również musiał być mężczyzna.
-Nie. Proszę...- usłyszałam cichy ,
lecz stanowczy głos należący do dziewczyny.
-Zamknij się!!- Steven podniósł
trochę głos , lecz nie tak ,by ktoś z zewnątrz go usłyszał.
Chyba , że mowa tu o osobie , która podsłuchuje. To całkiem inna
sprawa.
Wyjrzałam trochę zza krzaków.Kątem oka zauważyłam dziewczynę o
pięknych długich blond włosach i smukłej sylwetce. Miała na
sobie krótką spódniczkę , podartą bluzkę i liczne zadrapania na
nogach i rękach. Wyglądała na moją rówieśniczkę. Trzymała w
ręku za plecami, chyba kawałek jakiegoś szkła.
Nagle dziewczyna rzuciła się na
pierwszego mężczyznę o brązowych włosach i dobrze zbudowanej
posturze ,wbiła mu szkło w udo i próbowała uciec , jednak Steven
złapał ją. Przytknął jej broń do głowy. Zaczęłam się
denerwować. Tak nie powinno być.
-Kurwa...- mężczyzna wyglądający na
30-stkę zdarł z siebie koszulkę i obwiązał ją sobie wokół uda-
zabij ją do cholery!-widać było , że bardzo się wściekł.
-Spoko Rodger.
Mieliśmy się z nią trochę zabawić ...-wysoki, blond chłopak
chyba w moim wieku nie dokończył zdania.
-Nie , kurwa!!!- przewał mu Rodger –
teraz!-Steven jęknął zirytowany i rozczarowany zarazem.
To stało się tak szybko. Usłyszałam
strzał i zobaczyłam krew i bezwładne ciało na ziemi. Krzyknęłam
, zapominając o dwóch mężczyznach. W tym samym momencie spojrzeli
na mnie. No to mam przesrane.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
:* :* :* :* :* :* :* dla wszystkich ,którzy go przeczytali i plissss dajcie chociaż jakąś buźkę w komentarzu, to wiele dla mnie znaczy ;)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
:* :* :* :* :* :* :* dla wszystkich ,którzy go przeczytali i plissss dajcie chociaż jakąś buźkę w komentarzu, to wiele dla mnie znaczy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz