czwartek, 22 maja 2014

Rozdział 2

Rozdział 2 - 
 "Co ty kurwa powiedziałeś??!!"

* oczami Amy *
Chyba pierwsza otrząsnęłam się z szoku , bo zaczęłam szybko uciekać. Nawet nie wiem gdzie biegłam. Piasek sypał mi się do butów i strasznie drażnił moje stopy , ale miałam to w dupie. Na pewno nie pójdę w stronę domu , bo musiałabym zawrócić. Słyszałam za sobą odgłosy stóp. Widocznie biegną za mną. W sumie to i im się nie dziwię , w końcu byłam świadkiem morderstwa.
Biegałam między jakimiś ciemnymi uliczkami. Tak , tak , wiem , że to głupie i lepiej pobiec do miejsca gdzie są ludzie , no ale hej.... Wy też byście spanikowali , nie?! Biegłam tak od 10 min , gdy zorientowałam się , że już mnie nikt nie goni.W pewnym momencie odetchnęłam z ulgą , a w drugim spanikowałam , bo nie wiedziałam gdzie jestem. Szłam po prostu prze siebie , chcąc wyjść z tego labiryntu ciemności.
Nagle poczułam czyjąś dłoń łapiącą mnie od tyłu. Chciałam krzyczeć , ale druga dłoń zasłoniła mi buzie. Serce waliło mi jak oszalałe. Nie wiedziałam co się dzieje. Zaczęłam panikować. Osoba ta zaczęła mnie ciągnąć w stronę czarnego Suv"a , ale ja zaczęłam kopać , gryźć i pluć na niego.
-Przestań!- warkął
Chyba się zdenerwował , bo złapał mnie mocną za włosy , tak , abym nie mogła ruszyć głową. Łzy od razu zaczęły niekontrolowane spływać mi po policzku. Nie chciałam tam wejść. Co jeśli mnie zabiją? Nie , bo zrobiliby to od razu. A co jak zgwałcą? O nie, nie, teraz to byłam przestraszona na maksa. Przecież ja jestem jeszcze dziewicą.Zbliżając się do auta cały czas myśłałam co mogą mi zrobić. Moje przemyślenia przerwał straszliwy ból głowy. Później było coraz ciemniej , aż w końcu nastała ciemność ...
*
-Wstawaj księżniczko , pora się zabawić- usłyszałam niski zachrypnięty głos.
Chciałam przetrzeć oczy , ale coś mi to nieumożliwiło. Otworzyłam szerzej oczy widząc , że jestem przywiązana do łóżka. Dopiero teraz przypomniałam sobie co wcześniej się wydarzyło . Pojedyńcza łza chciała się wymknąć i opaść spokojnie na policzek. Powstrzymałam ją. Chciałam pokazać , że mam choć trochę godności i , że jestem twarda.
-Co ja tu robię?-zapytałam cichym szeptem , jednak on mnie usłyszał.
-Och , nie martw się o to- dopiero teraz zauważyłam tego samego blond chłopaka co wczoraj . Sama się sobie zdziwiłam , ale wszytko się we mnie zagotowało ze złości- trochę się zabawimy , a potem cię zabijemy.
-Ach , tak? Bo ja nie mam ochoty na zabawę.
-Mhm... zadziorna. Lubie takie- powiedział powoli , lecz stanowczo.
-Radze ci mnie wypuścić-postanowiłam grać na zwłokę.
-Bo co?-zapytał z zadziornym uśmiechem.
-Bo gówno!-krzyknęłam i splunęłam mu na twarz.
To był błąd i to wielki. Po chwili poczułam piękący ból na prawym policzku , jednak nie uroniłam ani jednej łzy.Podszedł do komody i wziął z niej nożyczki . Nie wiedziałam co chcę z nimi zrobić. Podszedł do mnie wolnym krokiem. Zaczął mi rozcinać bluzkę. Nie ruszałam się , bo wiem , że mógłby mi zrobić nimi krzywdę.
-Mam na ciebię kilka godzin. Chciałem to zrobić powoli , ale jeżeli wolisz tak , to proszę bardzo-warknął mi cicho do ucha.
Gdy pozbył się mojej bluzki i spodenek , odłożył nożyczki na stół i zdjął koszulkę. Muszę przyznać , że jak na 16-stolatka był umięśniony. Usiadł na mnie okrakiem , tak że ocierał się swoim członkiem o moje krocze. Zaczęłam krzyczeć , jednak on trzymał już kawałek taśmy i przykleił mi ją do buzi.Kopałam nogami , ale on nic sobie z tego nie robił , bo i tak siedział mi na udach. Schylił się i zaczął całować mnie brutalnie , lecz namiętnie po szyi. Nie mogłam ruszyć głową , bo trzymał mnie za włosy. Zaczął przenosić się do brody , policzka , skroni , nosa i w końcu do ust. Nie odwzajemniłam pocałunku , a wtedy pociągnął mnie za włosy i odchylił głowę do tyłu. Niekontrolowanie jęknęłam , a on to wykorzystał. Poczułam jego język na swoim podniebieniu. Rzygać mi się chcialo... .Tak owszem , całowałam się wcześniej , ale to nie było to samo.
-Jak nie chcesz się bawić tak , to zabawimy się inaczej-powiedział mi do ucha , a ja dałabym sobię rękę uciąć , że miał na tej swojej twarzy cwany uśmieszek. Podniósł mnie lekko i rozpiął mi stanik. Wierciłam się dalej , ale to nie pomagało , a taśma całkiem tłumiła moje wrzaski. Takim zachowaniem tylko pogarszałam sytuację , więc postanowiła dać sobię spokój. W końcu , co może się jeszcze stać , gorszego niż to ? Chyba nic. Zamknęłam oczy i uspokoiłam się.
-Dobra dziewczynka -usłyszałam nad sobą głos.
Gdy schylił się do moich piersi zaczął je całować. Prawą ręką ścisnął mi moją lewą pierś. Potem zaczął ssać, gryźć i całować moje oba sutki.Zdziwiłam się , gdy zaczął robić to delikatnie. Gdy skończył zaczął całować mnie po brzuchu. Schodził coraz niżej i niżej ,a ja czułam przez bokserki , jego członka , który stanął. Nawet nie wiem , kiedy ściągnął spodnie. Cały czas miałam mokre policzki od łez.Gdy otworzyłam oczy , zobaczyłam przez zamazany od łez widok mnie całą gołą i jego zakładającego gumkę. Szybko ścisnęłam nogi i je podkuliłam.
-To nic nie da , mała – gdy skończyl podszedł do mnie i rozłożył mi nogi. Znów zaczęłam kopać i się szarpać. Niestety , albo stety kopnęłam nogami w jego krocze. Zgioł się w pół.
-Kurwa!!!-warkął i już po chwili poczułam ostry ból na drugim policzku. Nie dość , że mam siniaki na całym ciele od wcześniejszego kopania , to jeszcze będe miała czerwoną twarz. Ale czy to ma jeszcze znaczenie ? Chyba nie.
Brutalnie rozłożył mi nogi i wsadził we mnie trzy palce. Poczułam wielki ból w podbrzuszu , a łzy leciały ze zdwojoną siłą. Zaczął nimi poruszać coraz szybciej , gryząc moją łechtaczkę. Poczułam jego język w sobie. Nagle zadzwonił jego telefon. Modliłam się w duchu , żeby go odebrał . Ignorował go . Gdy zadzwonił drugi raz warknął i podniósł się z łóżka. Czułam taki ból , że nawet nie mogłam z powrotem złożyć nóg.
-Co znowu?!- warknął do telefonu.
-Steven , Bieber nas znalazł. Musimy wiać-usłyszałam głos po drugiej stronie, lecz nie rozpoznałam płci tej osoby.
-Co ty kurwa powiedziałeś??!!-krzyknął blondyn
Znów mężczyzna.
-Ja pierdolę! Mam ci przeliterować?! B I E B E R!-mężczyzna był ostro wkurzony. Z resztą Steven też. Zacisnął mocno ręce w pięści i rozłączył się.
-Nie myśl , że skończyłem. A , i jeszcze jedno. Jeżeli jakimś cudem się stąd uwolnisz i piśniesz choć słówko , to znajdziemy cię. Znajdziemy i będziemy pieprzyć , aż nie zdechniesz na łóżku -warknął do mnie i zaczął się ubierać. Gdy skończył myślałam , że wyjdzie stąd tak po prostu. Jak zwykle musiałam zapeszyć. Wyciągnął jakiś przedmiot i zanim zrozumiałam o co chodzi , zapadłam w głęboki sen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz