Rozdział 2 -
"Co ty
kurwa powiedziałeś??!!"
* oczami Amy *
Chyba pierwsza otrząsnęłam się z
szoku , bo zaczęłam szybko uciekać. Nawet nie wiem gdzie biegłam.
Piasek sypał mi się do butów i strasznie drażnił moje stopy ,
ale miałam to w dupie. Na pewno nie pójdę w stronę domu , bo
musiałabym zawrócić. Słyszałam za sobą odgłosy stóp.
Widocznie biegną za mną. W sumie to i im się nie dziwię , w końcu
byłam świadkiem morderstwa.
Biegałam między jakimiś ciemnymi
uliczkami. Tak , tak , wiem , że to głupie i lepiej pobiec do
miejsca gdzie są ludzie , no ale hej.... Wy też byście spanikowali
, nie?! Biegłam tak od 10 min , gdy zorientowałam się , że już
mnie nikt nie goni.W pewnym momencie odetchnęłam z ulgą , a w
drugim spanikowałam , bo nie wiedziałam gdzie jestem. Szłam po
prostu prze siebie , chcąc wyjść z tego labiryntu ciemności.
Nagle poczułam czyjąś dłoń łapiącą
mnie od tyłu. Chciałam krzyczeć , ale druga dłoń zasłoniła mi
buzie. Serce waliło mi jak oszalałe. Nie wiedziałam co się
dzieje. Zaczęłam panikować. Osoba ta zaczęła mnie ciągnąć w
stronę czarnego Suv"a , ale ja zaczęłam kopać , gryźć i
pluć na niego.
-Przestań!- warkął
Chyba się zdenerwował , bo złapał
mnie mocną za włosy , tak , abym nie mogła ruszyć głową. Łzy
od razu zaczęły niekontrolowane spływać mi po policzku. Nie
chciałam tam wejść. Co jeśli mnie zabiją? Nie , bo zrobiliby to
od razu. A co jak zgwałcą? O nie, nie, teraz to byłam
przestraszona na maksa. Przecież ja jestem jeszcze
dziewicą.Zbliżając się do auta cały czas myśłałam co mogą mi
zrobić. Moje przemyślenia przerwał straszliwy ból głowy. Później
było coraz ciemniej , aż w końcu nastała ciemność ...
*
-Wstawaj księżniczko , pora się
zabawić- usłyszałam niski zachrypnięty głos.
Chciałam przetrzeć oczy , ale coś mi
to nieumożliwiło. Otworzyłam szerzej oczy widząc , że jestem
przywiązana do łóżka. Dopiero teraz przypomniałam sobie co
wcześniej się wydarzyło . Pojedyńcza łza chciała się wymknąć
i opaść spokojnie na policzek. Powstrzymałam ją. Chciałam
pokazać , że mam choć trochę godności i , że jestem twarda.
-Co ja tu robię?-zapytałam cichym
szeptem , jednak on mnie usłyszał.
-Och , nie martw się o to- dopiero
teraz zauważyłam tego samego blond chłopaka co wczoraj . Sama się
sobie zdziwiłam , ale wszytko się we mnie zagotowało ze złości-
trochę się zabawimy , a potem cię zabijemy.
-Ach , tak? Bo ja nie mam ochoty na
zabawę.
-Mhm... zadziorna. Lubie takie-
powiedział powoli , lecz stanowczo.
-Radze ci mnie wypuścić-postanowiłam
grać na zwłokę.
-Bo co?-zapytał z zadziornym
uśmiechem.
-Bo gówno!-krzyknęłam i splunęłam
mu na twarz.
To był błąd i to wielki. Po chwili
poczułam piękący ból na prawym policzku , jednak nie uroniłam
ani jednej łzy.Podszedł do komody i wziął z niej nożyczki . Nie
wiedziałam co chcę z nimi zrobić. Podszedł do mnie wolnym
krokiem. Zaczął mi rozcinać bluzkę. Nie ruszałam się , bo wiem
, że mógłby mi zrobić nimi krzywdę.
-Mam na ciebię kilka godzin. Chciałem
to zrobić powoli , ale jeżeli wolisz tak , to proszę
bardzo-warknął mi cicho do ucha.
Gdy pozbył się mojej bluzki i
spodenek , odłożył nożyczki na stół i zdjął koszulkę. Muszę
przyznać , że jak na 16-stolatka był umięśniony. Usiadł na mnie
okrakiem , tak że ocierał się swoim członkiem o moje krocze.
Zaczęłam krzyczeć , jednak on trzymał już kawałek taśmy i
przykleił mi ją do buzi.Kopałam nogami , ale on nic sobie z tego
nie robił , bo i tak siedział mi na udach. Schylił się i zaczął
całować mnie brutalnie , lecz namiętnie po szyi. Nie mogłam
ruszyć głową , bo trzymał mnie za włosy. Zaczął przenosić się
do brody , policzka , skroni , nosa i w końcu do ust. Nie
odwzajemniłam pocałunku , a wtedy pociągnął mnie za włosy i
odchylił głowę do tyłu. Niekontrolowanie jęknęłam , a on to
wykorzystał. Poczułam jego język na swoim podniebieniu. Rzygać mi
się chcialo... .Tak owszem , całowałam się wcześniej , ale to
nie było to samo.
-Jak nie chcesz się bawić tak , to
zabawimy się inaczej-powiedział mi do ucha , a ja dałabym sobię
rękę uciąć , że miał na tej swojej twarzy cwany uśmieszek.
Podniósł mnie lekko i rozpiął mi stanik. Wierciłam się dalej ,
ale to nie pomagało , a taśma całkiem tłumiła moje wrzaski.
Takim zachowaniem tylko pogarszałam sytuację , więc postanowiła
dać sobię spokój. W końcu , co może się jeszcze stać ,
gorszego niż to ? Chyba nic. Zamknęłam oczy i uspokoiłam się.
-Dobra dziewczynka -usłyszałam nad
sobą głos.
Gdy schylił się do moich piersi
zaczął je całować. Prawą ręką ścisnął mi moją lewą pierś.
Potem zaczął ssać, gryźć i całować moje oba sutki.Zdziwiłam
się , gdy zaczął robić to delikatnie. Gdy skończył zaczął
całować mnie po brzuchu. Schodził coraz niżej i niżej ,a ja
czułam przez bokserki , jego członka , który stanął. Nawet nie
wiem , kiedy ściągnął spodnie. Cały czas miałam mokre policzki
od łez.Gdy otworzyłam oczy , zobaczyłam przez zamazany od łez
widok mnie całą gołą i jego zakładającego gumkę. Szybko
ścisnęłam nogi i je podkuliłam.
-To nic nie da , mała – gdy skończyl
podszedł do mnie i rozłożył mi nogi. Znów zaczęłam kopać i
się szarpać. Niestety , albo stety kopnęłam nogami w jego krocze.
Zgioł się w pół.
-Kurwa!!!-warkął i już po chwili
poczułam ostry ból na drugim policzku. Nie dość , że mam siniaki
na całym ciele od wcześniejszego kopania , to jeszcze będe miała
czerwoną twarz. Ale czy to ma jeszcze znaczenie ? Chyba nie.
Brutalnie rozłożył mi nogi i wsadził
we mnie trzy palce. Poczułam wielki ból w podbrzuszu , a łzy
leciały ze zdwojoną siłą. Zaczął nimi poruszać coraz szybciej
, gryząc moją łechtaczkę. Poczułam jego język w sobie. Nagle
zadzwonił jego telefon. Modliłam się w duchu , żeby go odebrał .
Ignorował go . Gdy zadzwonił drugi raz warknął i podniósł się
z łóżka. Czułam taki ból , że nawet nie mogłam z powrotem
złożyć nóg.
-Co znowu?!- warknął do telefonu.
-Steven , Bieber nas znalazł. Musimy
wiać-usłyszałam głos po drugiej stronie, lecz nie rozpoznałam
płci tej osoby.
-Co ty kurwa
powiedziałeś??!!-krzyknął blondyn
Znów mężczyzna.
-Ja pierdolę! Mam ci przeliterować?!
B I E B E R!-mężczyzna był ostro wkurzony. Z resztą Steven też.
Zacisnął mocno ręce w pięści i rozłączył się.
-Nie myśl , że skończyłem. A , i
jeszcze jedno. Jeżeli jakimś cudem się stąd uwolnisz i piśniesz
choć słówko , to znajdziemy cię. Znajdziemy i będziemy pieprzyć
, aż nie zdechniesz na łóżku -warknął do mnie i zaczął się
ubierać. Gdy skończył myślałam , że wyjdzie stąd tak po
prostu. Jak zwykle musiałam zapeszyć. Wyciągnął jakiś przedmiot
i zanim zrozumiałam o co chodzi , zapadłam w głęboki sen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz